RSS
wtorek, 10 lutego 2009
Kłamią mi w oczy

i w końcu zebrałem się by rysować wspominki i anegdotki które zsypuje mi codzienność miło w głowę. chciałbym reportować ją jak najczęściej, jednak najczęściej to ja wymyślam i rozplanowuję i potem nie robię. i do tego potem choruję i dlatego właśnie wychodzę do pani lekarki i mówię do widzenia i życzę miłego dnia. zapraszam do zajrzenia tutaj jeśli ktoś ostatnio nie zaglądał, bo co nieco tam się znalazło nowego.
14:11, nikolauste
Link Komentarze (4) »
Ślimakobranie!

znalazłem staroć którego nie pokazałem nigdy! tak więc pokazuję bo całkiem go lubię lubię. zrobiłem go na wakacjach w pięknych Gąskach, do których już niestety nie mam gdzie jechać. lecz dziękuję panu gospodarzowi Robertowi u którego je spędzałem, gdyż stworzył niesamowite miejsce. i pozdrawiam
14:07, nikolauste
Link Komentarze (1) »
piątek, 10 października 2008
Autobus i pan

Wydalem Maszina czwórkę który na MFK rozszedł się w całym pierwszym nakladzie 50 egzemplarzy, dlatego tez robie teraz dodruk. po MFK wziął mnie mocniejszy kaszel i sypiam długo obecnie i skutkiem tego jest wiele snów w tym jeden, który prezentuje powyżej.
wczoraj pożyczyłem laptopa brata i spisałem w końcu moje teksty a później dla frajdy zrobiłem takowy kawałek z uzyciem dziwnych elektrycznosci i syntezatorów mowy, która tak zabawnie pomrukują. chcę w końcu wrzucić pierwszy album Herr Rubina, który skonczyłem już przed wakacjami. poza tym w najbliższym czasie możliwe że uda mi się doprowadzić do koncertu elektro mojego i Marcina. póki co wiadome jest, że pod koniec miesiąca zagram koncert w duecie z moim bratem, na trzech radiach. już w podstawówce zagrałem wiele kaset z utworami na szumy radiowe i do dziś pozostała we mnie ta mania. więcej szczegółów na temat koncertu tutaj.
idę odchorować się i być może Swingin Shoes dalej rysować.
z pozdrowieniami
Tkaczzzz
18:05, nikolauste
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 sierpnia 2008
Senne Turluturlu

Ten rysunek (wersja odpowiedniej wielkości) jest pewnego rodzaju wyjaśnieniem nieobecności. Na początku objaśnię. Byłem pod koniec czerwca na wycieczce w okolicach Paryża wraz ze szkołą i dużo jeździliśmy autobusem. Wtedy między małym miasteczkiem, gdzie mieszkaliśmy, a Paryżem, bardzo często spałem. Szczególnie kiedy słuchałem elektroniki mojego przyjaciela, która ma bardzo chropowate i dość ciężkie brzmienie, miałem dziwne sny. Raz właśnie przyśnił mi się szpital na chmurze, a w nim ja obserwator porodu, który odbierały dwie czarne pielęgniarki. Nie wiedziałem czemu tam jestem, ale stałem po prostu i czekałem aż skończą. Nie było tam nikogo znajomego, byłem tam chyba przypadkiem. Kiedy skończyły jedna z tych pielęgniarek podeszła do mnie i powiedziała: "Nie wolno ci rysować komiksów ze scenariuszem na podstawie twojego życia". Przestraszyłem się! W gruncie rzeczy nie myślę w ten sposób, że boję się rysować komiksy o moim życiu. Pozaczynałem parę na bloga, w zeszycie mam chyba 2-3 gotowe których nie puściłem. W każdym razie coraz mocniej tęskniłem za jego prowadzeniem, tyle że w ostatnich miesiącach robiłem inne rzeczy niż pamiętnik, dlatego uznałem, że przeczekam. Miałem jednak ochotę pokazać teraz co u mnie, lecz nie mam w tej chwili skanera ponieważ jestem w Gąskach nad morzem.
Mam za to aparat i w ten sposób mogę pokazać książkę po której w ostatnich miesiącach rysuję:) tutaj więcej z TablicB! Będę je dodawać co jakiś czas, stosunkowo do postępów w naturze. W ostatnich miesiącach robiłem bardzo różne rzeczy.
Przede wszystkim bardzo się cieszę z trzeciego numeru Maszina. Kiedy po jego premierze czytałem tekst jeśli dobrze pamiętam na Polterze, o zinach, uznałem że Maszin powinien pokazywać komiksy bardziej eksperymentalne i dziwne. Myślę, że w ten sposób będzie tworzył pewnego rodzaju równowagę z chyba najbardziej pokrewnym Maszinowi zinem- Jeju.
Właśnie, co do Jeju to bardzo zmotywowała mnie piękna okładka Norberta, by postarać się pojawić w środku. Niestety pewnie mój komiks o panu, który zaprzyjaźnia się w kropelce deszczu, nie dostanie się ze względów na za słabe dotykanie tematu i niedbałość rysunków. Póki co próbuję rysować, najpierw zrobiłem storibord a następnie po kilku próbach zrobiłem pierwszą jednotrzecią planszy i drugą. Bardzo jestem ciekaw w jaką stronę to pójdzie.
Poza tym od kwietnia chodziłem na lekcję rysunku z wykładowcą z ASP (pozdrowienia dla Maxa Skorwidera), który rewelacyjnie je prowadzi i czuję, że coraz lepiej sobie radzę z poważnym rysowaniem. Obecnie dla zabawy przerabiam na różne postaci 100 rysunków dłoni i stóp które jednego tygodnia jako zadanie domowe robiłem. Oprócz tego przez te miesiące skończyłem płytę z Marcinem jako Alec Party, zrobiłem własne dwie elektroniczne płyty jako Herr Rubin (tu taki teledysk który zrobiłem przy okazji poprawiania oceny z włoskiego, kiedy robiłem projekt o Tarantelli).
Zajmowałem się różnymi komiksami, którymi i teraz się zajmuję jak Glistove Love, którego ostatnio wymyśliłem dalszy ciąg i robię z tego komiksu pełny album,Podróżnik, którego póki co rysuję od tyłu i Ajlajktubi. Poza tym czasem coś zrobię z Furiuz Fajw oraz myślę nad Khokhloma Folk Painting, czy też nad Kocmołuchem.
I wciąż próbuję naprawdę skupić się nad jedną rzeczą i ją skończyć. Póki co bardzo intensywnie myślę o Glistove Love. I o powrocie do pamiętnikowania. Lecz najpierw skończę komiks o chłopcu z kropelką :)
z pozdrowieniami
Indianin Mikołaj
ps. A poza tym jak ktoś chętny by pomóc w tworzeniu nowego Maszina, którego chciałbym zamknąć 10.września, to zapraszam na tka91@tlen.pl wszelka pomoc się przyda, nawet jeśli nie komiksowa to rysuneczkowa w postaci rysuneczków okładkowych. Tematem nadchodzącego numeru są guziki!
13:31, nikolauste
Link Komentarze (5) »
niedziela, 13 stycznia 2008
WAŻNE!
Jako, że jednak troszkę osób tu zagląda (mam nadzieję :P) to w sprawie nowego Maszina napiszę tu. Tak więc tematem następnego numeru są.. SKLEPY! Temat niektórym znany już od MFK2008. Dziś w nocy pomyślałem: kurczaki, jak chce z tym zdążyć na WSKa to trzeba naprawdę się za to wziąć. Boję się, że znów za późno, lecz mam nadzieję, że większość redakcji się wyrobi. Poza tym zapraszam też twórców, którzy wcześniej się nie pojawili w Maszinie :) Jestem bardzo otwarty, ważne przede wszystkim, by komiks był oryginalny. Termin- do 24. lutego (czyli wielkiego piątku w niedzielę). Jeśli ktoś zrobi komiks to bardzo bym prosił też o podesłanie serii rysuneczków wielkości 2,9cm (w poziomie) na 4,7cm (w pionie), które będą przedstawiać różne sklepy i oprócz tego takiej samej wielkości swój autoportret jako sprzedawcy (np za ladą ;) ). Gotowe materiały lub pytania proszę słać na:
tka91@tlen.pl Maszina nr 2 można jeszcze zakupić u mnie- wystarczy pisać na ten adres.
Pozdrawiam :)
Tkaczrednacz.
13:18, nikolauste
Link Komentarze (1) »
Jak z torbą na ziemniaki.

Mój brat jest bardzo w porządku i fajnie sie dogadujemy, ale właśnie czasem jak robię coś głupiego to mu przeszkadza, jak w tym epizodzie. W każdym razie duże pozdrowienia dla mojego brata Piotrka, bo właściwie gdyby nie on to bardzo możliwe, że nie zainteresowałbym się na tyle komiksem i nie rysowałbym tak jak rysuje.
Myślę, że starsi bracia mają duży wpływ na młodszych. Mój gust muzyczny w dużym stopniu został ukształtowany właśnie przez brata i pod wieloma względami tak jest. Zresztą często do dziś!
Ale ale- co do samej sytuacji :) to było wieczorem gdy jechaliśmy do studia, żeby ponagrywać moje wokale. Bardzo się wstydziłem, szczególnie jak potem poprawialiśmy jakość i leciał sam mój wokal :P jestem przyzwyczajony do jego dźwięku, ale to inne uczucie słyszeć go tak w studiu na głośnikach, niż na słuchawkach przy komputerze. Póki co to wersje robocze, ja muszę poćwiczyć te kawałki bo zdarzało się, że nie trafiałem w linie lub trochę się zaciąłem.
Wcześniej brat prowadził audycję z kumplem w poznańskim studenckim radiu Afera. Audycja zwie się Audiosfera i jest co piątek o 22. zwykle przez jedną godzinę. Hasło przewodnie "W poszukiwaniu innej muzyki" :) bardzo ciekawe rzeczy puszczają, fajnie opowiadają. Każda audycja ma inny temat. Zapraszam do słuchania- tu blog audycji, a po prawej link do strony radia Afery skad mozna sluchac. Poza tym. Wczoraj przyjechała do mnie moja przyjaciółka, która podśpiewuje i miałem akurat taki elektroniczny mocno bit i tekst gotowy po ang, więc na próbę zaśpiewała. tutaj efekt. A później próbowaliśmy coś akustycznie z innym tekstem. Nagramy to drugi raz z naszym przyjacielem Depkiem, który gra na elektryku. W kązdym razie robocza wersja jeśli ktoś ciekaw- tutaj :) Na digarcie puściłem coś takiego :) właśnie skanuje drugą stronę bo tak zaczętą miałem to skończyłem. Oprócz tego rysuje sobie różne rzeczy tak na boku ("Kocmołuch","Jack Mouse the Jazzman","L+L","Ajlajktubi"- te dwa ostatnie jak będą pełniejsze to pokaże coś). No a tak to głównie siedzę nad Pierrem Vurnax do scenariusza Tomka Kontnego, a ostatnio skończyłem kolejny odcinek Antykwariatu, który był robiony do nowego Jeju (nic nie wiem czy trafi tam), do scenariusza Daniela Gizickiego. Obu scenarzystów pozdrawiam oraz Was drogich czytelników również.
Mikołaj Krakacz.
13:01, nikolauste
Link Komentarze (8) »
niedziela, 06 stycznia 2008
Happy Sport Boy

cześć, znów się pojawiłem. jestem jak zorro z piosenki. nie wiem kiedy uda mi się zmienić, już nie będę mówił, że się zmienię. w każdym razie jestem całkiem wesoły sporo sobie rysuje dla przyjemności własnej :) poza tym piszę sobie sporo tekstów, kupiłem w końcu taki notes, który mam w kieszeni i koło łóżka. myśli już tak nie uciekają.
mam postanowienie noworoczne ale taki ze mnie zorro, że bez sensu je mówić.
w każdym razie wszystkiego wesołego w nowym roku :)
18:35, nikolauste
Link Komentarze (4) »
piątek, 07 grudnia 2007
Włosy.
tak to bylo. ostatnio sie pamiętnikowo leniłem, lecz tak w ogóle to robiłem różne inne rzeczy. o tutaj można zobaczyć, ale to tylko takie luźne. poza tym robię komiks do scenariusza Gila do nowego Jeju i nowego Pierre'a do scenariusza Tomka Kontnego :)piszę też nowe opowiadanie i poprawiam stare oraz wybieram najfajniejsze wiersze na konkurs pisarski międzylicealny.
oprócz tego zrobiłem ostatnio taki kawałek. a na imieniny dostałem dwa numery "The Nimrod" wydane przez Fantagraphics i jestem szalenie zadowolony :) Trondheim to chyba jeden z moich ulubionych twórców.
ach w międzyczasie, miałem wybitą połówkę jedynki górnej, ale zaklejona po 3 dniach. rysowałem o tym komiks, lecz teraz nie wiem gdzie jest oryginał, a całości nie zeskanowałem. jednak mam na komputerze taki fragment
pozdrawiam i do następnego!
16:12, nikolauste
Link Komentarze (11) »
niedziela, 21 października 2007
Psychika windziarza.

a więc. ostatnio sobie rysuje, nagrywam i dzis doszedlem do wniosku ze jest wesolo. a szczegolnie czas umilaja mi showy japonskie :) pod wplywem ogladania ich na jutubie uznalem ze musze zaczac uczyc sie japonskiego, jak bede mial fortune w przyszlosci to jade do Japoni i bede wystepowal w kazdym szole w jakim sie da :) ach marzenia. ale mysle ze wtedy nabralbym wiecej doswiadczenia niz przez cale wczesniejsze zycie.
tutaj taki link do jednego z japonskich showów. zwroccie uwage jak wspaniale radza sobie ci w niebieskich kaskach! ach co za niesamowici ludzie.
zafascynowalem sie dzwiekami z tych filmikow i tak wczorajszej nocy powstal dziwaczny bit z sampli z jednego z nich. kto ciekawy- niech klika
poza tym to komiks powyzej mowi o łódzkim hotelu Savoy, ktorego dyrektora pozdrawiam.
pozdrawiam Was również, drodzy czytelnicy
z poważaniem
M.Tkacz

PS. ostatnio na digarcie zjawilo sie: to
03:57, nikolauste
Link Komentarze (6) »
sobota, 13 października 2007
Hm hm!

Ten pan się mylił! Poza tym to w Łodzi na festiwalu było całkiem okej, ale bez rewelacji. Przede wszystkim podziałał na mnie tak, że postanowiłem więcej rysować. Próbuję, lecz na razie się przyzwyczajam do liceum. Nie jest źle jest bardzo wesoło :)
Gram sobie niemal codziennie na mojej harmonijce klawiszowej i mbirze (którą brałem za marimbę). Wygląda to tak. Mam niemal identyczną. Bardzo fajna rzecz. W niedzielę w Łodzi byłem w azjatyckiej restauracji WOOK, z której wziąłem dwie pary pałeczek i obecnie nimi gram. A wziąłem tam kurczaka z orzeszkami ziemnymi i biorąc go miałem jakieś dziwne uczucie jakobym zamówił go rok temu i nie wiadomo czemu nie polubił. Gdy już spróbował zorientowałem się, że to danie było cholernie ostre. Takie życie- to przypomina dzieciństwo, czasy kiedy potrząsając kinder niespodzianką i będąc przekonanym, że znalazłeś jajko z figurką, byłeś wpędzany w błąd. Tam był samolocik do złożenia.
A w pudełkach siedzą te wszystkie lwy, żaby, delfiny, krokodyle, żółwie, które się kryły w stęchło turkusowych pudełeczkach. Ach dzieciństwo.
z poszanowaniem
Nikolai.
01:38, nikolauste
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3